IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wigilia 2009

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 15  Next
AutorWiadomość
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 11:48 am

Fakt faktem, trochę odpływała, ale nie tak bardzo, bo miała siły wstać i takie tam. Ale tym samym w pełni trzeźwa nie była. Gdy Northeim spytał o jej "stan", spojrzała na jego twarz i po prostu się uśmiechnęła, dwukrotnie przytakując. W taki sposób tuliła się raczej tylko do Jima i Raphaella, a więc nawet dla niej ten... "odruch", bo inaczej tego nazwać nie mogła, był nieco dziwny. Jeśli robiła typowe przytulenia, to trwały one najwyżej trzy sekundy, ewentualnie dłużej, gdy z jakimiś przyjaciółkami. Na full-trzeźwo myślałaby pewnie "Co ja kurwa robię?", ale z drugiej strony, jeśli chodziło o ogrzanie się, to nie było takie dziwne. Uśmiech trochę schodził jej z twarzy, gdy patrzyła, jak albinos wciąż pije i pije. Ścisnęła drugą rękę na gryfie Shectera, pomimo tego, że na razie nie musiała go używać.
- Pewnie tak. Ale i tak pewnie nikt nie przyjdzie, bo wszyscy chleją, albo się już uchlali w najlepsze i nie mają siły wrócić. - Powiedziała, po czym sama się cicho zaśmiała. Nie ma to jak obracać prawdę w żart, nawet pod wpływem alkoholu.
Powrót do góry Go down
Friedrich Northeim

avatar
{ soldat }



BIRTHDAY : 01/09/1984
ORIGIN : Hohburg, Holzlant
Age (2016) : 33
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 11:50 am

Słowa Kari go rozbawiły. Chociaż rozbawienie go teraz nie było rzeczą trudną, bo pod wpływem procentów wszystko wydaje się być zabawne.
- Rammsteinowcy z Konstantinem i Anthony'm pierwsi się zwalili z nóg. Z tego co mi wiadomo, jeśli chodzi o KF i jego odłamy, to pić poszli jeszcze Jerzy, Kamil, Erik, Ivan, Simon, Henning i Ramzan. Gordon z tego co wiem miał sobie winiacza przytargać. - jak na to, że był mocno zalany, o dziwo doskonale pamiętał, kto jeszcze planował sobie pobalować.
Westchnął głośno i oparł się łbem o ścianę. Czuł się masakrycznie wykończony tym wieczorem i po prostu też mu się chciało "odpłynąć". Wciąż jednak dzielnie siedział jak żołnierz na warcie.
- Powiedziałbym, że "już więcej nie piję", ale to jak z postanowieniami noworocznymi: i tak tego nie zrealizuję. - powiedział dodając jakąś melodyjkę, co tylko dodało "pijackości" jego wypowiedzi.
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 11:51 am

Zaśmiała się, ale nie pomyślała, że Prus może pamiętać tyle osób, które się nawaliły.
- Całe A7x poszło się najebać pewnie z dwoma członkami Atreyu oraz Andym i Akivą, Brenn pewnie zdążył już jarać z Henningiem, Valbi zapewne został porwany przez Triinu w drodze na rodzinne spotkanie przy alkoholu, Emil... Poszedł się po prostu przejść, ale coś go długo nie ma. Co do reszty pewna nie jestem. Możliwe, że kochani księciunie wszechświata też się uchlali... - Sama zaczęła wyliczać tyle, ile pamiętała, a było tego... trochę, jak widać. Zaczęła się znowu śmiać, ale miała na to wyjebane, prawdę mówiąc.
- Można się spodziewać. Poza tym, muszę jakieś sobie wymyślić dla siebie. - Ponownie zarechotała, przymykając oczy. Sylwester tuż-tuż, a ona jeszcze nie miała żadnych postanowień.
- A jednym z nich będzie chyba to, aby pozostać forever alone. - Wydała z siebie jeszcze jeden śmiech, chociaż sama już nie była pewna, czy faktycznie to zamierzała, czy to był głupi żart.
Powrót do góry Go down
Friedrich Northeim

avatar
{ soldat }



BIRTHDAY : 01/09/1984
ORIGIN : Hohburg, Holzlant
Age (2016) : 33
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 11:54 am

- Oj tak, co do Brenna i Henninga nie mam wątpliwości. Pewnie najpierw poszli na jaranie, potem se popili, aby uwieńczyć wieczór jaraniem na zmianę z piciem. Prawie jak mój plan dnia. - odparł i również się zaśmiał.
Prawdopodobnie nie palił teraz tylko ze względu na Kari, bo skoro ona sama nie chciała, to raczej co do wąchania dymu też była przeciwna. A więc jednak resztki kultury wciąż zachował w głębi siebie mimo tracenia myślenia z minuty na minutę.
- Pomyśl logicznie chwilę. Jeśli uważasz, że przy takim zbiorowisku chłopaków uda ci się być forever alone, to znaczy, że masz zadatki na bycie starą panną. - dodał ziewając głośno i przeciągle.
- Powinnaś kiedyś spróbować. Wydaje mi się, że nie wszyscy są skończonymi idiotami, myślącymi tylko o seksie i alkoholu. - powiedział.
Prawdopodobnie do opisu takich chłopaków on też czasem pasował. Chociaż nie, on zawsze pewnie pasował do tego opisu, czasami tylko odpadało myślenie o seksie. Za idiotę uważał się dość często, ale może to był jakiś rodzaj skromności.
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 11:56 am

Cóż, tymczasowo odpłynęła do swoich myśli, bo postanowienia poważnie trzeba było jakieś wymyślić. I to jak najszybciej.
- Może i masz rację... Chociaż udało mi się przyzwyczaić na przykład do fanów gapiących się na cycki. - Żartobliwie znowu powiedziała, puściwszy Schectera. Po chwili zrobiła wolną dłonią facepalma, ale takie fakty. Rodzynka zespołu.
- Kiedyś. Jak znajdę taką jedną "specjalną osobę", a na to się nie zapowiada. A mimo tego i tak mnie swatają z kim się da. Rzygać się chce. - Wymruczała cicho, częściowo właściwie kontynuując swoje zwierzenia. Myślała, że bycie sławnym będzie prostsze, gdy ma się u boku kuzyna. Wielki, wielki błąd. Wielbłąd, huh? W każdym razie jakoś się rozluźniła, była w tej chwili mniej spięta. Nie wiedziała już, czy to przez piwo, czy przez ciepły hug, zwierzenia, czy też przez kij-wie-co. Ważne, że był spokój.
- A tak poza tym, na moją logikę to faceci i w tym wypadku łatwiej przyjmują takie sprawy. - Jeszcze raz się zaśmiała i postanowiła dopić ostatni łyk 40's, który już stał od jakiegoś czasu, co zresztą uczyniła.
Powrót do góry Go down
Friedrich Northeim

avatar
{ soldat }



BIRTHDAY : 01/09/1984
ORIGIN : Hohburg, Holzlant
Age (2016) : 33
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 11:58 am

- W przypadku dziewczyn, fani zawsze gapią się na cycki. To w zasadzie podstawa. Jak nie masz cycków: nie istniejesz w showbizie. U chłopaków, z tego co wiem, fanki też się gapią, na przykład na klatę, na penisa, nawet na dupę... Może i jest to przerażające, ale lepiej, aby dziewczyna się facetowi na kutasa gapiła niż żeby gapiła się dziewczynie na cycki. Choć ostatnio przybywa homosów, co mnie niepokoi, więc... sama rozumiesz, możesz niedługo czuć się zagrożona też ze strony bab. - powiedział z zamkniętymi oczami.
Wyraźnie w ten sposób potrafił pobudzić jeszcze trochę swój mózg do działania, a przy okazji relaksował się w jakiś sposób. W pewnym momencie jednak wybuchnął śmiechem, a jego czerwone tęczówki znów zostały skierowane na Kari.
- Ale jestem pewien, że z takim ochroniarzem, jakim jest Emil, na pewno żadna fanka cię nie będzie gwałcić. - zażartował i dopił do końca swoją wódkę, aby następnie za pomocą dodatkowej ręki, przystawić sobie zimną butelkę do wciąż pulsującego policzka.
- Może jesteś zbyt wymagająca? Bo cóż, nie sadzę, abyś była lesbijką, więc na zdrowy rozum teoretycznie powinnaś się oglądać za przedstawicielami płci męskiej, czyż nie? A ty tak czekasz, aż ci spadnie jakiś i będzie twoim wymarzonym księciem z bajki. - niewątpliwie aktualnie od niego aż jebała szczerość.
Albo była to szczerość wrodzona, albo spowodowana wódką, ale na jedno wychodziło: mówił co myślał, nawet, jeśli w przyszłości będzie tego cholernie żałować.
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 11:59 am

Pomijając to, że wiedziała o Avengedusach Fanusach Homosusach, zaczęła cicho chichotać. Pewnie przez sposób określenia tego wszystkiego. Nie chciała już nawet wspominać o tym, że na Youtube widziała, jak ludzie piszą komentarze, że dla jakiejśtam osoby z jej zespołu mógłby zostać nawet gejem. To na swój sposób... przerażające?
- Albo z Jimmy'm z łopatą. A jak brak łopaty, to pałeczki do perkusji wystarczą, by pogonić koncertowych zboków. On naprawdę nie lubi, gdy ktoś się do mnie dobiera. - Zaśmiała się trochę głośniej raz jeszcze, kończąc cichym wzdechem. Przypomniała sobie, że taka akcja raz faktycznie była po koncercie bodajże w Wielkiej Brytanii... albo Francji... cóż, ale było.
- Lesbijka? Oczywiście, że nie. Wymagająca? Możliwe... Ale z drugiej strony mam wyjebane i mi nie bardzo zależy. A dlaczego, to ja sama nawet nie wiem. - Tym razem pokerface'nęła, spuszczając trochę głowę w dół. Znowu odzywa się sprzeczność z samym sobą.
- Ja pierdziele. Nie wiem, co mi w tym łbie namieszało przez te lata.
Powrót do góry Go down
Friedrich Northeim

avatar
{ soldat }



BIRTHDAY : 01/09/1984
ORIGIN : Hohburg, Holzlant
Age (2016) : 33
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:01 pm

- Może musisz się nad tym trochę dłużej zastanowić? Tylko wiesz, bardziej na trzeźwo, a nie na przykład teraz. - zaproponował i znów zamknął oczy.
Dziwne mogło się to wydawać, że ktoś taki jak on udaje specjalistę w sprawach sercowych. Teoretycznie nie powinien, jego jedyną dziewczyną była Sheen, która w dodatku zdradziła nie tylko jego, ale i całe królestwo. Dziwka jebana. Więc albo on źle trafił, albo na prawdę był taki kiepski jeśli o miłość chodziło. Niestety obstawiał to drugie.
- On nie lubi jak ktoś się dobiera do ciebie, a ty nie lubisz jak ktoś do niego, yeh? Szczególnie, ta pornopinda, z której Arthur pewnie zrobi sobie coś na wzór dmuchanej lalki. - zaśmiał się głośno i wtulił policzek jeszcze bardziej w butelkę, po prostu jakby to poduszka była.
- A właśnie... fani czasem wymyślają pairingi typu ty i Jimmy? Niby to by głupie było, bo jesteście kuzynostwem, ale wiesz no... pojebani fani są pojebani, nie bójmy się użyć tego określenia. - po wypowiedzeniu tego rozejrzał się po pokoju.
Zaraz po tym jednak wyjął papierosa i wsadził do ust, ale nie podpalał. Prawdopodobnie miał chęć palenia, ale również trzymania czegoś w zębach. Niektórzy tak mają i on pewnie też.
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:04 pm

- A już mi przeszło przez myśl, że jestem aseksualna... czy coś. - Zaczęła się śmiać wręcz facepalmując. Chociaż nieważne, jaka by była jej orientacja, fani i tak będą ją kochać. Przynajmniej większość. Właściwie ona miała już kiedyś, tuż przed obozem w Massachusetts chłopaka, ale... rzuciła po krótkim czasie. Dowiedziała się, że to szmaciarz, który skądś miał informacje na temat jej członkostwa w Avenged Sevenfold i czaił się tylko, by pożerować na jej sławie. Pewnie między innymi dlatego dała sobie spokój z takimi sprawami, bo skurczysynów tego typu jest o wiele więcej na świecie.
- Coś w tym stylu. Gdyby to nie była jakaś pornolówna, to nie miałabym właściwie nic przeciwko. Na przykład Raphaell już od jakiegoś czasu ma dziewczynę. - Zrobiła minę podobną do "Yao Minga", jako że znowu wychodziło na to, że zostaje kozłem ofiarnym swojej rodziny, chociaż nie wiedziała, jak się mają Kate i Kelly.
- Ależ oczywiście, że takie wymyślają. - Strzeliła drugiego "Yao Minga".
- Karimmy, Jimohnny, Synacky, Briarin... To chyba najpopularniejsze. Ale będąc szczera, gdyby one musiały wejść w życie, nie wiem jak, ale musiały, to bym chyba prędzej się dała przetentegować mojemu bratu. - Początkowo wymieniała ze spokojem, a po chwili zaczęła się śmiać z głupoty ostatniego zdania. W tej chwili miała nadzieję, że Nec nie będzie robił jej znowu telepatycznych żartów pokroju słynnego meme "Now, Kiss!" z okazji powrotu do tych tematów, bo nawet on stał po stronie swatających ją ze wszystkimi osób. Na szczęście nie zawsze, bo wkurzona Kari nie jest wcale miła, nawet dla swojego daemona.
Powrót do góry Go down
Gordias Athanasakos

avatar
{ soldat }



BIRTHDAY : 10/10/1974
ORIGIN : Kásterly Rok [Yara]
Age (2016) : 43
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:08 pm

Drzwi nagle otworzyły się z takim impetem, że po zrobieniu łuku, przywaliły w ścianę. Oczywiście stał w nich Gordon, który nie miał w zwyczaju otwierania drzwi rękoma.
Nie po pijaku.
- Northeim, ty jebany skurwysynu! - wydarł się na wejściu i zaśmiał głośno.
Teraz już prawdopodobnie wszyscy byli pewni tego, że Grek nie był trzeźwy. Wyraźnie wypił o dużo za dużo kochanego wina.
- Śmieciu... - dodał podchodząc do srebrnowłosego.
Podniósł go za koszulkę, spojrzał na Karinę, a później znów na niego.
- Jesteś tak beznadziejnym władcą, że nie wiem, co za skończony idiota kazał ci tron objąć po ojcu. - po wypowiedzeniu tego strzelił typowego Yao Minga i zaśmiał się.
Drugą ręką złapał go za nogę i puścił koszulkę, więc w wyniku tego Friedrich zaczął wisieć do góry nogami. Gordon potrząsnął nim kilka razy, a kiedy z jego kieszeni wypadły fajki, rzucił nim na podłogę obok Kariny. Podniósł pudełko, wziął dwa papierosy i wykonał gest podnoszenia czapki, jak to robią gentlemani do kobiet. Odpalił jednego szluga, obrócił się i śmiejąc głośno wyszedł z pokoju, uprzednio wyjmując X-Guny i strzelając z nich w sufit.
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:10 pm

Wzdrygnęła się na dźwięk otwieranych drzwi. Na początku myślała, że skoro to Gordon, to nic wielkiego się nie stanie. No i się pomyliła, bo... Był pijany, no. Obserwowała tylko, co się wydarzy. Jak by nie patrzeć, strzelała WTF'y na obelgi, ale dopiero gdy doszło do częściowych rękoczynów, typowo "zaciągnęła powietrze z odgłosem", jak ona to nazywała. Wolała nic nie mówić, bo skoro nawet na nią już spoglądał, to Bóg wie, co by zrobił, jak jeszcze Kari zaczęła by się mieszać. A jednak była częściowo trzeźwa. I tym lepiej. Gdy w końcu wyszedł, siedziała tak jeszcze z niepewną miną przez pięć sekund.
- I kto kurwa będzie płacił za remont, huh? - Spytała z sarkazmem w głosie, strzelając jeszcze jednego Yao Minga. Na dodatek gruzy przysypały trochę wejście do pokoju. Zajebiście. Skończyła swoje żale środkowym palcem w stronę drzwi, olewając to, że Den już zdążył wyjść. Przestała przejmować się pierdołami i nachyliła się nieco nad albinosem.
- Tej, Friedrich. Żyjesz? - Powiedziała półszeptem, lekko go potrząsając za ramię. Przejęła się, to było widać. W końcu przez taki "upadek" jeszcze coś mogło mu się stać.
Powrót do góry Go down
Friedrich Northeim

avatar
{ soldat }



BIRTHDAY : 01/09/1984
ORIGIN : Hohburg, Holzlant
Age (2016) : 33
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:12 pm

Kiedy Gordon wlazł do pokoju, Friedrich praktycznie już wiedział, co się będzie działo.
- O kurwa. - mruknął tylko.
Kiedy już został wymemłany i rzucony na podłogę, zaczął zachowywać się jak człowiek przy spotkaniu z niedźwiedziem, a dokładniej: udawał martwego. Kiedy chłopak wyszedł rozwalając jeszcze sufit, na wszelki wypadek jeszcze sobie leżał, gdyby tamten postanowił wrócić. Dopiero po tym jak Karina zaczęła się przejmować, otworzył oczy i spojrzał na nią.
- Żyję, ale czuję, że... nie ważne, w zasadzie nic nie czuję. - odparł i bardzo powoli podniósł się do siadu, trzymając za brzuch, na który to glebnął.
Zaśmiał się cicho mimo tego, że znowu można by rzec "oberwał".
- To u niego normalne. Znęca się nade mną zarówno na trzeźwo jak i po pijaku, ale i tak wiem, że on i Ralph mnie kochają jak brata. A właśnie... jeśli nie daj Boże jeszcze Ralph tu przyjdzie, lepiej się odsuń. On ma tendencje to wymachiwania tonfami i pewnie jeśli tu przyjdzie to dostanę dodatkowych siniaków na mordzie. Będę wyglądał jak dalmatyńczyk, albo jak panda, jeśli w oczy trafi. - powiedział i zastanowił się, czy powinien ją jeszcze przed czymś ostrzec.
Chyba nie. Spojrzał na gruzy, ale skinął głową na znak, że jeśli będzie potrzeba to uda im się wyjść, bo nie jest ich aż tak dużo.
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:14 pm

Odetchnęła z ulgą, gdy zobaczyła, że niz większego się nie stało. To było naturalne, że się przejęła.
- Dobrze, że chociaż coś. - powiedziała cicho, próbując zresztą pomóc usiąść Friedrichowi. Przejęła się trochę sufitem, bo jak by Matt to zobaczył, to byłby pewnie bardziej wkurwiony od Sewarda tyranego przez tydzień non-stop. Definitywnie. Dlatego nowym celem było niedopuszczenie wokalisty do własnego pokoju. Wysłuchała uważnie ostrzeżenia, i wręcz pokerface'nęła.
- Miło wiedzieć. Teraz będę wdzięczna, jak ta kupa futra mnie w ostatnim momencie zamieni w nawet zjebaną muchę. - Jeszcze raz się nie mogła powstrzymać od strzelenia Yao Minga.
- Now, kiss. - Daemon najwyraźniej wciąż był pod wpływem, więc postanowił porobić żarty i jajca w głowie Kari, dodając typowy śmiech takiego upitego żula. Ta od razu zareagowała gwałtownym odwróceniem głowy w stronę śpiącego futrzaka.
- What the fuck!? Chyba. Cię. Pojebało. Zamknij lepiej lepiej tą paszczę, ućpany waść daemoniczny menelu, bo powiem Jimowi i Listraeszowi, by wywieźli się na sam środek pierdolonej Antarktydy, po czym by najlepiej Li wyrwał ci ten puchaty ogonek razem z kręgami, czy cokolwiek tam kurwa masz, tak bym ja tego nawet nie poczuła. Zrozumiano? - Odpowiedziała Neciraisowi słowotokiem, wyraźnie już wkurzona jego upiciem. Prawdę mówiąc nie wiedziała, jak zachowuje się nawalony daemon, ale... teraz już wiedziała. Jako odpowiedź dostała tylko cichy "pisk", czyli raczej zrozumiano.
Powrót do góry Go down
Friedrich Northeim

avatar
{ soldat }



BIRTHDAY : 01/09/1984
ORIGIN : Hohburg, Holzlant
Age (2016) : 33
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:18 pm

- Taak... - zaczął przeciągając samogłoskę, zamlaskał cicho i włożył sobie z powrotem do ust nieodpalonego papierosa, którego wcześniej upuścił przez Gordona.
- ...Zjebana mucha to doskonały plan jeśli chodzi o uniknięcie Ralpha. - przyznał i zaśmiał się cicho, choć chwilę później stęknął, bo zabolał go brzuch od tego.
W pewnym momencie w jego głowie również zabrzmiał głos Neciraisa. Wiedział, że była to "komenda" do Kariny, więc udawał, że nie słyszał. Z resztą był pewien tego, że ona by nie wypełniła tego rozkazu, dlatego też w ogóle to jakby olał. Kiedy jednak usłyszał ripostę dziewczyny, wybuchł głośnym śmiechem, którego nie potrafił powstrzymać mimo potwornego bólu. Śmiał się trzymając za brzuch, więc również z powodu alkoholu nie udało mu się utrzymać równowagi i w końcu tak skulony przewalił się na bok. Z jego oczu aż wypłynęło kilka łez, ale były to raczej te ze śmiechu niż te z bólu, bo aż tak potworny to on nie był, a z resztą on sam był przyzwyczajony do obrywania.
W końcu usiadł, choć z trudem i zachichotał, gdy usłyszał pisk lisa.
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:21 pm

No proszę, teraz było ich dwóch z bólem brzucha, chociaż ten Kari zdążył już zmaleć. Pozostała jej upierdliwa kontuzja pleców, której doznała po upadku z wysokości. Nagle zobaczyła, jak Friedrich zwija się wręcz ze śmiechu. Dopiero po paru sekundach dotarło do niej, że słyszał tą konwersację, więc nie dość, że zrobiła się nieco "czerwona" na twarzy pokerface'ując, to jeszcze strzeliła mocnego facepalma, który aż było słychać. Takie "Combo wstydu", można by rzec. Jak inaczej, skoro to lis mówił o Northeimie, a on siedział obok i jeszcze o tym wiedział? Może i rudzielec nie wiedział, że albinos czyta konwersację jak w jakimś pierdolniętnym gadu-gadu, a nawet słyszy jak w zrąbanym Skype, ale Kari wiedziała i to wystarczyło do niezłego zonka.
- Ten rudzielec sprowadza mnie na drogę wstydu i pairingów. - powiedziała jeszcze raz, zaprzestając facepalma, co nie oznaczało, że rumieńce jej nie zeszły z twarzy. Powierciła się jeszcze trochę, by usiąść z wyprostowanymi nogami i oprzeć się o ścianę.
- Czuję się Rickrollnięta. - Powiedziała, po czym jeszcze zaśmiała się głośno.
Powrót do góry Go down
Friedrich Northeim

avatar
{ soldat }



BIRTHDAY : 01/09/1984
ORIGIN : Hohburg, Holzlant
Age (2016) : 33
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:22 pm

Od razu zauważył, że twarz dziewczyny zrobiła się różowa, prawie wręcz czerwona. Zaśmiał się z tego, bo kolor zmieniała z prędkością Discośmiry.
- Normalnie zaraz będziesz miała twarz tak czerwoną jak ja. - zażartował i rozczochrał jej włosy.
Ta sytuacja na prawdę cholernie go bawiła. Nigdy nie wpadłby na to, że Necirais będzie chciał od Kariny coś tak dziwnego.
- Tak, muszę przyznać, że nie chciałbym mieć takiego zwierzaka jak on. Ziga przynajmniej nie truje mi dupy o nic. No i nie ma takich dziwnych planów. - odparł krzyżując ręce na piersiach, oraz nogi w kostkach.
Postanowił zrelaksować się, póki nikt kolejny nie przychodził i nie chciał go maltretować, tak jak Gordon kilka minut temu.
- Masz szczęście, że nie dużo osób potrafi czytać w myślach. - powiedział mrużąc oczy.
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:25 pm

- Niewiele mi do tego brakuje. - Powiedziała jeszcze raz facepalmując. Najadła się trochę wstydu podanego przez Neca, chociaż trochę jej rumieńce zeszły, gdy praktycznie zobaczyła, że Friedrich się tym za bardzo nie przejął. W przeciwieństwie do Emila, którego Kari nie zdążyła ostrzec przed takimi odpałami Neca (Skoro był pierwszy do "dręczenia"), które jeszcze dawał na głos. Na rozczochrane włosy zareagowała tylko cichym chichotem.
- Z reguły to mądry, spokojny i współczujący daemon, ale... coś mu się ostatnio popitoliło. Zachowuje się dość nienaturalnie. - Stwierdziła, spoglądając znowu na swojego towarzysza.
- Nie zdziw się tylko, jak zacznie szerzyć coś pokroju pairingu Karina i Friedrich. Skurczysyn niby śpi, ale ma dziwne wyczucie czasu i mi to podejrzanie wygląda. Nie wspomnę o tym, że wciąż ciągnie pairing Karina i Emil. Dopóki nie wróci do poprzedniego stanu, to ja również muszę się przyzwyczaić do tego. Zastanawiam się od kogo wziął te nawyki. - Powiedziała, podnosząc brew do góry. Wolała ostrzec albinosa, bo niby mogła "kontrolować" Neciraisem, ale przez jego nagłą zmianę zachowania po prostu ledwo co może. Wszystko mogło się zdarzyć - i to było do bani.
- Najwyraźniej mam. Dobrze, że nie znam żadnych takich ze strony Nelthariona. Nie licząc Listraesza, który nawet umie cudzymi kontrolować... - Powiedziała, nieco się krzywiąc. W ten sposób Li prawdopodobnie skłonił jej brata, by ją zabił. Niezła drama.
Powrót do góry Go down
Friedrich Northeim

avatar
{ soldat }



BIRTHDAY : 01/09/1984
ORIGIN : Hohburg, Holzlant
Age (2016) : 33
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:33 pm

Zastanowił się moment nad zachowaniem Neciraisa. Od razu w jego myślach powstało kilka(naście) teorii, dlaczego tak się dzieje.
- Mam kilka teorii, dlaczego mu odwala. Opcja pierwsza brzmi: kryzys wieku średniego. Jeśli on tam zbiera te dusze od kilkuset lat czy co tam się z nim dzieje, to może zaczyna stawać się starym, narzekającym na wszystko dziadziuniem? Chuj wie.
Druga opcja to... może czuje "wiosnę"? Sama rozumiesz, na wiosnę zwierzęta wariują, chcą się rozmnażać i tak dalej. Co prawda na razie jest zima, ale te globalne ocieplenia różne to też może coś powodują? Ja się nie znam, Ziga zawsze była taka sama.
Mój ostatni pomysł jest taki, że może coś go boli, ale w to chyba najmniej wierzę. No chyba, że... no wiesz, co go może boleć po tym wieczorze.
- wypowiedź swą uwieńczył potężnym facepalmem.
Kiedy jednak wysłuchał tego, czym jeszcze lis mógł go zaskoczyć, zrobił pokerface'a.
- Rozumiem. Ty jesteś forever alone, ja z resztą też zaczynam, jak tylko sobie przypomnę tamtą pojebkę z Laberii. Pewnie gdyby Nec powiedział o... nas... Gordonowi, to on by się tak uśmiał, że aż by opluł twojego Daemona. Pewnie zaraz by zdementował te plotki krzycząc po całym korytarzu, jaki to z niego frajer, że uwierzył w taką bajeczkę. - dodał i zaśmiał się.
Cóż, "starszy brat" Gordon, wiedział, że Friedrich nie jest najlepszy w wyrywaniu dup, więc najprawdopodobniej gdyby ktoś mu powiedział o tym, że z kimś jest, to właśnie zareagował by w ten sposób. Takie pierdolone życie.
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:35 pm

Wsłuchała się dość uważnie w teorie albinosa. Były ciekawe, więc w myślach zaczęła je wszystkie obczajać, niczym pogromca mitów. Pierwsza raczej odpadała, skoro jeśli Damayen jeszcze żył i się ukrywał, by zrobić na coś atak i jeszcze miał na to dużo sił, to raczej nie to, biorąc pod uwagę, że pochodzi ze starożytnego Egiptu. Druga teoria raczej też odpadała, bo "wiosen" przeżyła już przynajmniej dwadzieścia, i nic się nie działo, a trzecia... cóż, faktycznie, tylko jedno po tym wieczorze mogło boleć lisa, więc również zrobiła facepalma. Wysłuchawszy następnej wypowiedzi zamyśliła się, aż ją coś nagle mentalnie jebło, zupełnie jak piorun.
- Najwyraźniej Nec lubi łączyć forever alone'y, a zwłaszcza mnie z kimś, bo jestem jego daemianką. Toć Emil też jest na swój sposób forever alone. Przynajmniej dobrze, że wiesz już, co Necirais może zacząć gadać. A poza tym, mój kochany braciszek pewnie zareagowałby podobnie, patrząc na fakt, że jesteś królem. Zaczął by gadać, że skoro tak, to on jest Święty Alojzy. Albo Justin Bieber. - Odrzekła i również się zaśmiała. Ach ci bracia, bywają nieraz albo upierdliwi, albo złośliwi. Nieważne czy przyszywani, przyrodni, czy nie.
- Sześć czy siedem lat temu rzuciłam jakiegoś frajera, który tylko czaił się na to, by pożerować na mojej sławie. Niedoczekanie. - Wspomniała jeszcze raz o tej polskiej szmacie, a właściwie o szmaciarzu, który chodził z nią do klasy w czymś pokroju gimnazjum w USA.
Powrót do góry Go down
Raul de Sousa Cavaco

avatar



BIRTHDAY : 19/01/1983
ORIGIN : Porto Real [Enda]
Age (2016) : 34
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:36 pm

Na zewnętrznej stronie parapetu pojawił się nagle Ralph. Delikatnie pchnął w szybę, a ta się otworzyła, gdyż Friedrich, istna ciota, nawet zamknąć okna nie potrafił.
- Oj Northeim... ciebie nawet zamknięcie okna przerasta, nie? - spytał ironicznie, siadając już na wewnętrznej stronie.
Na jego twarzy pojawił się złowieszczy uśmiech, widać było, że coś kombinował. Spod kurtki wyjął swoje ukochane tonfy i powoli zsunął się z parapetu.
- Zbiję cię na śmierć. - mruknął i zarechotał głośno.
De Cavaco ogólnie rzecz biorąc nigdy nie chciał nic zrobić Friedrichowi. Teraz jednak stwierdził, że chyba chce: z Gordonem bowiem również wypił "ociupinę" za dużo wina.
Zaczął powoli podchodzić do Northeima i specjalnie trochę wolniej uderzał, aby przynajmniej z początku dać mu szansę na unik. Taka drobna "rozgrzewka", w ten sposób by to nazwał. Widocznie trener Rammstein myślał o sporcie zarówno będąc trzeźwym jak i będąc pijanym.
W końcu jednak uderzył chłopaka w brzuch tonfą i w ogóle zaczęli się dość długo bić, choć niewątpliwie Ralph miał przewagę: miał te swoje "kijki" i jeszcze dużo korzystał z capoeiry, więc cała walka dzięki niemu wyglądała efektownie, ze względu na wykonywane przez niego obroty, gwiazdy, salta i kopnięcia w powietrzu. Oczywiste więc było, że wygrał dość szybko.
- Beznadziejny Friedrich jak zwykle przegrał, gratuluję. - powiedział z uśmiechem, po czym ruszył w kierunku okna, przez które chwilę później wyskoczył.
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:39 pm

Nie zauważyła Ralpha z początku, skoro nie siedziała przodem do okna. Jednak gdy usłyszała przybysza, przez myśl przeszło jej "Dżizaskurwajapierdole", przypomniawszy sobie ostrzeżenie Friedricha. Nec zamienił ją w tym momencie znowu w kruka.
- Kurwa, znowu kruk? - Spytała z zażenowaniem, lecz zamiast to zrobić w myślach, palnęła na głos. Szybko zakryła dziób skrzydłami, gdy się zorientowała.
- Logika, dziewucho. Wtapiasz się w tło i zawsze możesz wyfrunąć. - Nec ostatecznie odburknął i się uciszył. Obserwowała to całe zajście z przerażeniem w oczach, bo jednak Fried miał rację. I to cholerną. Gdy to wszystko się skończyło, Nec odmienił Kari, a ona olewając ból pleców i fakt, że jest w spódniczce utrudniającej wszystko poraczkowała do skopanego albinosa i zaczęła się nerwowo rozglądać, czy nie ma u niej w pokoju czegoś, co mogłoby pomóc. Znowu się nad nim nachyliła, tyle że nieco bardziej niż wcześniej, by zobaczyć czy nigdzie poważniej nie jest ranny. Złapała go za ramiona i znowu delikatnie potrząsnęła, tak jak zrobiła to po wizycie Gordona.
- Cholera jasna. Friedrich, wstawaj. Nawet nie myśl o odpływaniu tutaj. - Powiedziała dość wyraźnie, kontynuując lżejsze potrząsanie.
Powrót do góry Go down
Friedrich Northeim

avatar
{ soldat }



BIRTHDAY : 01/09/1984
ORIGIN : Hohburg, Holzlant
Age (2016) : 33
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:41 pm

Zaśmiał się słabo, po czym otworzył oczy.
- Mówiłem ci, że jestem przyzwyczajony. To nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy tak oberwałem. Już gdy się w dzieciństwie spotykaliśmy to dawali mi po ryju, choć to rzadkie jest, bo zazwyczaj się przecież najmłodszego gnębi, a najmłodszy jest Ralph. Ale padło na mnie. Całe szczęście, że odkąd "wydorośleliśmy", robią to głównie po pijaku. - powiedział półszeptem, bo na normalny głos już chyba nie miał siły.
- Cieszy mnie jednak, że żaden tobie nic nie zrobił. - dodał i wytarł zewnętrzną stronią dłoni krew z policzka, którą czuł jak spływała powoli ku podłodze.
- Normalnie będę brudził podłogę jak Emil. - westchnął i spojrzał na Zigę.
Normalnie ta dzielna wilczyca pomagała mu w walkach. Jednak dzisiaj rozumiał ją wyjątkowo: była zbyt zmęczona na to. Dlatego też nie wołał jej ani nic, swoje konflikty rozwiązywał sam. Z resztą Ziga na co dzień traktowała Gordona i Ralpha również jak swoich opiekunów (w mniejszej mierze, ale jednak), więc mogła po prostu nie chcieć ich atakować, i było to w porządku. Po prostu nie miał jej niczego za złe.
Znów przeniósł wzrok na sufit, który swoją drogą był jedynym co mógł widzieć, jeśli patrzył przed siebie. Zamknął oczy, aby lepiej uspokoić swój organizm po tak gwałtownym przypływie adrenaliny.
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:43 pm

Raz jeszcze odetchnęła z ulgą, gdy zobaczyła, że nic poważniejszego, o dziwo, nie jest.
- Widzę właśnie. Ja po prostu się martwię jak każda nie tyle co dziewczyna, a osoba widząca przyjaciela po dość sporym wpierdolu. - Powiedziała z lekkim uśmiechem, poprawiając okulary, po czym usiadła sobie na kolanach obok Frieda.
- Farcę. Jak zawsze. - Wywróciła oczami i zaśmiała się dość głośno. Gdyby nie Nec, to pewnie również zostałaby nieźle pobita. Gdy usłyszała porównanie do Emila, zrobiła ciche "Tssk" śmiejąc się, bo czasami faktycznie zdarzyło mu się uplamić podłogę, ale to wtedy, gdy nie zauważył, że krwawi.
- No to teraz kissuj. - Nec znowu odezwał się, mając najwyraźniej w dupie sytuację obecną.
- Słuchaj no, rudy kapucynie. Daję ci jeszcze dwie szanse na uciszenie mordki. Najlepiej ich nie wykorzystuj, dziękuję. - Jeszcze raz mu zripostowała myślowo, nawet nie patrząc na śpiącego. Poważnie, coś się w nim zmieniło i to wcale nie na lepsze. Kiedyś dogadywał się z Kari, a tu nagle po prostu ją tyra. Autentycznie. Na razie nie pomagała więcej Friedrichowi, bo nie była pewna, czy nie narobi tylko większego bajzlu. Po prostu klęknęła i pilnowała.
- O plamy się nie martw, najwyżej się pozmywa. - Zachichotała jeszcze.
Powrót do góry Go down
Friedrich Northeim

avatar
{ soldat }



BIRTHDAY : 01/09/1984
ORIGIN : Hohburg, Holzlant
Age (2016) : 33
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:44 pm

Nie wstawał. Po prostu nie chciał. Nie miał też siły, ale to inna sprawa.
- Gdyby jeszcze przyszli oboje, to jak coś, to nie żyję. - powiedział spoglądając na Karinę, gdy ta usiadła obok.
Może maltretowanie zwłok by nie było aż taką frajdą, aby chłopaki postanowili się zabawić. Chociaż z drugiej strony kto tam ich wiedział.
Kiedy w jego głowie rozbrzmiał znowu głos Neciraisa, Friedrich zamarł ponownie. Jednak riposta Kari znowu była silniejsza.
- Kurwa mać, nie rozśmieszaj mnie proszę, bo wykituję tutaj i będziesz miała obowiązek zrobienia dla mnie cudownej ceremonii pogrzebowej. - rzucił i uśmiechnął się.
Przeturlał się na bok i lekko podkulił nogi, aby nie naciągać mięśni brzucha, które pewnie były równie uszkodzone co on sam. Chyba będzie musiał się odwdzięczyć "braciom" za to i po prostu jak on będzie trzeźwy a oni nie to ich uszkodzi równie mocno.
...Ale pewnie tego nie zrobi. Z powodu braku... konkretnej chęci. Nie czuł aż takiej potrzeby zemsty, aby w ten sposób "odwdzięczyć" się za wszelkie wyrządzone do tej pory szkody.
...A może tak po prostu do sądu ich?
Powrót do góry Go down
Karina Sullivan

avatar



BIRTHDAY : 13/03/1991
ORIGIN : Bydgoszcz, Polska
Age (2016) : 26
Liczba postów : 249


PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   Nie Gru 22, 2013 12:46 pm

Przytaknęła tylko na coś, co brzmiało jak prośba. Co ona w ogóle mogła zrobić? Nic, bo nie miała zdolności magicznych-medycznych, a wszyscy medycy z jej strony to się uchlali, a to najarali. Mogła najwyżej chlapnąć wodą, wzniecić ogień, czy dmuchnąć wiaterkiem i tym podobne. Naprawdę nie chciała ripostować lisowi tak, by jeszcze Friedrich jakoś cierpiał, ale musiała, by zamknął jadaczkę.
- Kurza twarz, wybacz, ten lis działa mi już na nerwy. Następnym razem go zignoruję. - Odpowiedziała dość nerwowym głosem, a zarazem przejętym.
- Może chcesz trochę... wody? - Spytała, oferując to, co mogła dać praktycznie od zaraz. Może i woda była wyczarowana, ale... równie czysta i równie smaczna jak naturalna źródlana, nietknięta przez człowieka, czy nawet zwierzęta. Prawdę mówiąc, teraz miała jeszcze nadzieję, że nie wleci do pokoju Raphaell ze swoim dość sporym toporem. Wtedy byłoby zajebiście przegwizdane.
Powrót do góry Go down
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Wigilia 2009   

Powrót do góry Go down
 
Wigilia 2009
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 15Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 15  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ongaku Jinsei :: Mojeforum-
Skocz do: